Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba mało albo tylko jednego.

Dzisiaj, we wspomnienie św Marty,  Jezus zagościł u Marii i Marty, która jak prawdziwa gospodyni pragnęła Go przyjąć jak najlepiej. Ale czy o taką gościnność Mu chodzi ??

O. Wojciech Jędrzejewski OP napisał o tym wydarzeniu: „Możemy powiedzieć tak: Chrystus chce być przyjęty przez każdego z nas, ale przyjęty głęboko, to znaczy z jednej strony do naszego życia, do wszystkich spraw, wszystkich trosk, chce być Panem naszego życia moralnego, chce, żebyśmy przestrzegali Jego słów, żebyśmy mieli pewien porządek, Boży porządek w naszym życiu. Porządek w naszych czynach, w naszej moralności, naszym myśleniu również, naszych relacjach z innymi – żeby to był Boży ład, Jego porządek. Ale chce też być przyjęty jeszcze głębiej. I właśnie to „głębiej” wyraża Maria, która siedzi u stóp Chrystusa, słucha Go bardzo uważnie, słucha Go z miłością, chłonie Jego obecność, kocha Jego obecność, przyjmuje Chrystusa jako ukochanego mistrza, cieszy się Jego miłością, cieszy się tym, że On jest w tym domu, że mówi. Marta właśnie wyraża ten porządek życia moralnego, harmonijnego życia, a Maria wyraża nasze serce, w którym Pan Bóg chce zamieszkać jako najbardziej ukochany. Jako ktoś upragniony, ktoś, o kim czule, z tkliwością i z całkowitym oddaniem myślimy w naszej modlitwie, któremu oddajemy się każdego dnia jako naszemu Oblubieńcowi”.

Chrystus przez to spotkanie z Marią i Martą wskazuje nam, że w spotkaniach z ludźmi, w spotkaniach z Bogiem nie są ważne wystawne przyjęcia, materialna otoczka spotkania tylko najważniejsze jest otwarte serce, otwarte uszy do słuchania. Wszystko inne może spotkaniu pomóc, ale nigdy nie może przysłonić samego spotkania.

Może Ci się również spodoba