Jak rozpoznać Boga na drogach naszego życia ? W drodze do Emaus.

                   Niedzielna Ewangelia przypomina nam spotkanie Jezusa z uczniami w drodze do Emaus.

 

Jest w wielu wierzących jakiś pęd do zagadania. Można to oczywiście zrozumieć. Posiadając przekonanie i doświadczenie wyjątkowości działania Boga poprzez zbawcze dzieło Chrystusa, człowiek chce podzielić się tym dobrym przesłaniem z innymi. Nieustanne przypominanie o konieczności ewangelizacji zachęca jednocześnie do podejmowania trudu mówienia o Jezusie. Nie zawsze jednak trzeba zaczynać od mówienia.

Fragment Ewangelii według św. Łukasza ukazuje metodę, którą zastosował Zmartwychwstały w stosunku do swoich uczniów idących do Emaus. Podczas podróży nie zaczyna od przekazania całej prawdy o sobie od razu. Na początku słucha. Pozwala swoim uczniom, którzy go nie rozpoznali, wyrzucić z siebie rozczarowania, wątpliwości i zwątpienia. To właśnie wtedy mówią: „A myśmy się spodziewali…”.

Dopiero potem konkretnie wykłada im Pismo św. i pokazuje sensowność i prawdziwość paschalnych wydarzeń.  Jezus pokazuje, że, aby dobrze mówić, trzeba najpierw porządnie się wsłuchać w głos drugiego. Nie chodzi tu o rezygnację ze swoich przekonań, ale rozpoznanie stanu duszy bliźniego. Dzięki podróży z Jezusem do Emaus – uczniowie odsłonili swoje wnętrze, swoją duszę, jej stan. Sprawdzają się w tym momencie słowa „Tylko prawda was wyzwoli”.

Mówienie o Jezusie bez wsłuchiwania się w sytuację bliźniego, nawet, gdy jest nazywane ewangelizowaniem, bywa często nieskuteczne. W kontekście kanonizacji Jana Pawła II można przypomnieć słowa tego świętego: „Człowiek jest drogą Kościoła”. I te ciągłe pochylanie się nad konkretnym losem i życiem człowieka, które było obecne w historii papieża Polaka, ilustruje najlepiej ewangeliczną metodę.

 

wiara.wm.pl

Może Ci się również spodoba